Koncert Wolf & The Motherfuckers, Fame Fatal, VooDoo. Klub Madness, 5.01.2013

Posted: Styczeń 31, 2013 by annaktw88 in Recenzje, opisy, wrażenia

Sobotni koncert długo pozostanie w mojej pamięci jako jedno z bardziej ciekawych i w sumie nieprzewidywalnych wydarzeń. Na takim koncercie, śmiało mogę powiedzieć, że jeszcze nie byłam. Wracając pamięcią do wydarzeń tego wieczoru potwierdza się reguła, że dobra muzyka zostaje w pamięci a granie dla nawet nielicznej publiczności może być emocjonujące.

Na samym początku miałam niezapomnianą  okazję porozmawiać z krakowskim zespołem Voo Doo, który reaktywował się w obecnym składzie w 2012 r, a dwaj muzycy założyciele (Andrzej Knapp i Ryszard Krupa), grają tam razem od 1984 roku. Na początku minionego roku do zespołu dołączyło trzech młodych i zdolnych muzyków (Piotr Ogonowski – śpiew, Marcin Zdeb – perkusja oraz Łukasz Ścieranka – gitara basowa).  Zdecydowanie warto podkreślić mocny głos wokalisty, który ma szansę wiele osiągnąć w muzyce. Zespół planuje ciągłe granie na żywo a docelowo dąży do niezależnego wydania płyty z nowym materiałem.  Mimo warunków na polskiej scenie muzycy mają pasję grania a udowodnili to na koniec wieczoru dając znakomity koncert.

Przejdźmy do pierwszego zespołu na scenie Madnessu czyli do Wolf & The Motherfuckers. Po dość długim okresie nie grania na żywo wreszcie miałam okazję znowu ich usłyszeć wraz z nowym basistą – Łukaszem Kotylem. Zespół ma przygotowane także nowe kawałki, które udało się zagrać, niestety po trzecim utworze zaczęły się problemy z mikrofonem i nagłośnieniem wokalu, które nie dały bandowi szansy na zagranie całego setu. Nie wątpię, że bez problemów technicznych byłoby tak dobrze jak to pamiętam z poprzednich koncertów.

Po drugiej próbie akustycznej zagrał zespół z Myślenic – Fame Fatal. Wokalista również miał trochę problemów z mikrofonem i odsłuchem, dało się słyszeć niezbyt przyjemny pogłos. Muzycy dali jednak profesjonalny występ, prezentując materiał z nowej płyty. Do zapoznania się z ich muzyką polecam ich stronę internetową.

Na koniec, przy niewielkiej publice, zagrali VooDoo, dzielnie prowadzeni przez Piotra Ogonowskiego.  Mocne i drapieżne utwory, na wysokim poziomie dały mi przyjemność z słuchania i przekonanie, że zespół ma potencjał na kolejne koncerty.  Niestety, czy to przez lokalizację klubu czy przez inne przyczyny publiczność nie dopisała, co daje jednak do myślenia o obecnym stanie odbioru muzyki.  Mimo wszystko wieczór uważam ,za udany. Koncerty wszystkich trzech kapel również, bo za problemy techniczne trudno winić wykonawców. W mojej opinii ,pod względem muzycznym  było bardzo dobrze, na tyle, że spokojnie mogę polecić kolejne koncerty opisanych zespołów.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s