8.03.2013, She’s so heavy (rockowy dzień kobiet, Slow Motion Bullet, Mescalero, SIN)

Posted: Marzec 10, 2013 by Phill Kiddo in Recenzje, opisy, wrażenia
Slow Motion Bullet

Galeria z występu Slow Motion Bullet

Baby. Cholerne, piskliwe, głupawe, rozchichotane, wścibskie, plotkujące baby. Na szczęście nie tym razem.
Wieczór 8. marca, poświęcony właśnie Paniom, spędziliśmy w Liverpoolu. 3 zespoły, 3 kobiety na scenie (planowo) i 3 niespodzianki.
Zaczęło Slow Motion Bullet, zespół grający rocka/metal progresywny. Gatunek jest na tyle trudny do określenia, że często w ramach żartu zespół mówi o sobie „taki Tool, tylko ze skrzypcami”. Właśnie, skrzypce. W centrum uwagi (jak zwykle, ale wczoraj w jeszcze większym stopniu) była Kasia Gronowska, skrzypaczka odpowiedzialna w dużej mierze za rozpoznawalność zespołu. Koncert przebiegł bardzo dobrze. Panowie i Pani świetnie dali sobie rade, utwory zarówno pod względem kompozycji jak i wykonania były doskonale dopracowane. Dużo o zespole i stopniu, w jakim ten jest zgrany, mówi sytuacja, w której jednemu z gitarzystów pękła struna, a zespół w ramach czystej zabawy wykonał aranżację „Prefacji” Stachury – bez przygotowania, bez ustalania, po prostu ‚bo mieli chwile’. Zespół przygotował na wczorajszy występ 2 niespodzianki. Zaczęli od wręczenia Kasi kwiatów, ale co robiło większe wrażenie,to niespodzianka druga. W pewnym momencie na scene zaproszona została Jadzia, była wokalistka Nagiego Lunchu. Gościnnie wykonała z zespołem pare numerów.Szczerze powiedziawszy – brak mi na to słów. Jadzia to dziewczyna skromna, niska, niepozorna… Ale gdy otworzyła usta i zaczęła śpiewać, to po prostu stanąłem pod sceną jak wryty, z opuszczoną szczęką i nie rozumiałem co sie dzieje. POTĘŻNY wokal. O tej pani również nie zapomniano (i pewnie długo sie nie zapomni), więc kolejny bukiet powędrował do Jadzi.

Mescalero

Galeria z występu Mescalero

Kolejnym zespołem na scenie było Mescalero. Powiem szczerze, że wybierałem się na ich występ od… cóż, co najmniej roku. W tym momencie żałuję, że tak późno udało mi się dotrzeć. W zespole grającym bardzo przyjemny hard rock/heavy metal mogliśmy usłyszeć grającą na basie Martę Łydkę. Co można powiedzieć o zespole? Bardzo dobrzy instrumentaliści, doskonale dobrany wokalista dobry w tym, co robi. Klasyczne kompozycje, jednak nie wtórne – każdy kawałek brzmiał świetnie i czuć było, że jest dopracowany. Mescalero również zaplanowało pare niespodzianek na swój występ. Zaczęło się od gościnnego wystąpienia pań z pozostałych kapel – Kasi i Eli. Zespół, wspierany przez koleżanki, stworzył kompozycje łączącą moc heavy metalu i melodie hard rocka, doprawiając to do pełni smaku wspaniałym dźwiękiem skrzypiec. Dodając do tego damski wokal, powstał ni mniej ni więcej – majstersztyk. To był kolejny moment, w którym nie mogłem podnieść szczęki. Kolejnym przerywnikiem był konkurs pisku na scenie. 3 panie zostały zaproszone do mikrofonu, kazano im piszczeć, co zostało oceniane przez publiczność. Każda z odważnych uczestniczek otrzymała drinka na barze, a zwyciężczyni – dwa. O jedynej damie w zespole również nie zapomniano, Marta również została obdarowana. Prezentem od Mescalero nie były jednak kwiaty – gitarzysta stwierdził (postaram się zacytować, a przynajmniej sparafrazować), że „Marta to hardrockowa laska wychowana na Black Sabbath i gdyby dostała kwiatka to przypuszczalnie by go zjadła, więc mamy tu dla Niej coś do popicia”, po czym rytualnym gestem wręczył basistce puszkę piwa przewiązaną wstążeczką.

SIN

Galeria z występu SIN

Na końcu wystąpił zespół SIN. Kapela pochodzi z Oławy, a rolę wokalistki pełni tam Ela Kołodziejczyk. Jak sami twierdzą, grają hard’n’heavy, więc stylistycznie byli podobni do Mescalero. Niestety, mieli zwyczajnego pecha, że grali jako ostatni – mimo, że byli świetni (o czym za chwile), to publiczność była już zmęczona i zaczęła rozchodzić się do domów. Mam minimalnie mieszane odczucia w związku z grzesznikami (jak zwykli o sobie mówić do mikrofonu). Są to świetni muzycy, doskonale robią to, co robią, widać, że to bardzo lubią, ale… Damn, wokalistka w moim odczuciu idealnie sprawdziłaby się w zespole pokroju Vixen (mówie o girl-bandzie lat 80′, po krótkim przeszukaniu YT znalazłem więcej kawałków które stanowczo nie odpowiadają umiejętnościom i brzmieniu Eli), tymczasem instrumentalistów widziałbym grających coś brzmiącego troche jak Pantera, a troche jak Corruption. Nie zmienia to faktu, że jeśli zignoruje się ten drobny zgrzyt, to na występie SIN można się bawić doskonale. W tym przypadku również nie obeszło się bez występu gościnnego – w pewnym momencie na scenie pojawiła się poprzednia wokalistka, Ula. Wspólny śpiew obu pań wypadł naprawde fajnie. Kolejnym występem gościnnym było pojawienie się jednego  z gitarzystów Mescalero. Boję się, że całość opisu występu SIN mogła wypaść nie tak jak chciałem. Zespół zagrał naprawde dobrze, goście pięknie wkomponowali się w całość show, wszystko było dograne i dopięte na ostatni guzik. Chętnie ponownie pojawię się na ich koncercie.

Z imprezy wróciłem naprawde zadowolony. Świetni muzycy, świetna publiczność… Nie żałuje poświęconego czasu i szczerze współczuję tym, którzy na Dzień Kobiet nie dotarli (a tym bardziej tym, które nie dotarŁY 😉 ).

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s